Przejdź do głównej zawartości

Są kobiety, które kochają szpilki. Ja uwielbiam buty sportowe.

Dlatego właśnie tutaj jestem z moim małym projektem, który pozwoli mi na dzielenie się pasją z innymi. Jak każda kobieta lubię wyglądać dobrze, a dobrze czuję się właśnie w pięknych i kolorowych butach sportowych. Przestałam więc zakładać je tylko na siłownię czy do biegania.

Dlaczego akurat buty? Buty mogę oglądać godzinami i marzyć, że wszystkie naturalnie należą do mnie ;-). To chyba nie była miłość od pierwszego wejrzenia, a raczej to uczucie, które rosło we mnie i w końcu wybuchło tak intensywnie, że regularnie rujnuje mój domowy budżet. Nikt jednak nie powiedział, że w miłości jest się racjonalnym... Po prostu lubię o nich mówić, kocham je nosić, więc postanowiłam, że mogę także o nich pisać. Trzeba w życiu robić to, co sprawia ogromną przyjemność - dlatego w myśl tej zasady tworzę tę stronę.

Dodatkowo zauważyłam, że tematyka obuwia sportowego w internecie została przywłaszczona sobie przez mężczyzn, a i przekazywana treść w dużej mierze skupiona jest na modelach męskich. Z prezentowanymi opisami butów damskich nie zawsze się zgadzałam, a i wybory bywały często wątpliwe, dlatego wkraczam w ten świat ze swoimi 'trzema groszami'...

via pinterest.com /Nike Performance Zoom Vomero +8

Komentarze

  1. Dobry blog ���� tak samo kocham buty ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! w takim razie zapraszam do odwiedzania (hurtem polecam także stronę na FB i insta)! ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Blogerka Waszych marzeń

Tak, tak, wiem. Fanfary. Jestem blogerką idealną. Tak dużo piszę, że nie idzie wytrzymać, napływ treści jest tak wielki niczym przepływ wody w wodospadzie Niagara. Jestem tak systematyczna, że gdyby istniała miara systematyczności to w Sèvres ja byłabym wzorcem. Niemniej jednak lepiej pisać mniej, ale dobrze. Wiecie, jakość nie ilość. To jak będzie? Wytłumaczyłam się należycie? Wybaczycie?

Środa - dzień loda.

Żartowałam! Nie ma żadnych lodów w środę, jest tylko trening!!! :-D Wracając do przytoczonego przeze mnie w poprzednim poście   "New Year, New Me"  (Bullsh*t :P) postanowiłam naskrobać słów kilka o obuwiu przeznaczonym do treningu. Z racji, że jest początek roku, styczeń i wiele naiwnych osób stwierdziło, że od teraz to już na zawsze wszystko się zmieni i wykupiło karnety na siłownię i roczny zapas odżywki białkowej aby spalić swoje wiszące zbędności, to ja pragnę powiedzieć, że z całego mojego serduszka kibicuję żeby choć część wytrwała dłużej niż do marca.

Moje pierwsze buty sportowe.

OK, nie takie pierwsze w życiu, ale takie od których to wszystko się zaczęło. Jakiś już czas temu (mniej więcej w okresie początków popularności życia fit) wpadłam na genialny pomysł, że trzeba wziąć się za siebie (wow, wiem - niebywałe, niewiele kobiet tak ma). Spacerując z Mamą po Lidlu trafiłam na promocję - fajne buty do biegania i to w przystępnej cenie. Wzięłam i oto te Nike Revolution zrobiły prawdziwą rewolucję w moim w miarę poukładanym dotąd życiu.