Przejdź do głównej zawartości

20 urodziny!

W tym roku mija dwadzieścia lat od wprowadzenia Air Max '95! Z tej okazji Nike wypuścił fajne "rocznicówki"











Nike Air Max 95 "Anniversary"




Mimo, że Air Max 95 były butami stworzonymi do biegania niemniej jednak nie wyobrażam sobie by dzisiaj właśnie temu służyły. Co prawda w posiadaniu mam jedynie Air Max 1, nie 95, ale zupełnie nie widzę siebie biegającej po parku w tych butach...


Te świetne, ponadczasowe buty z okazji swojej okrągłej rocznicy wypuszczono w dwóch platynowych wariantach autorstwa Sergio Lozano.


via nike.com

Początkowo to model męski przykuł mój wzrok, ponieważ cały but ozdabia misterna, ażurowa grafika, która została naniesiona laserowo na całą cholewkę buta. A ta podeszwa!
Kiedy zobaczyłam model damski byłam nawet chwilę zazdrosna, choć później przyjrzawszy się lepiej zauważyłam jak fajnie dopracowany jest ten model i jak wiele szczegółów zostało naprawdę doskonale połączone i to subtelne przejścia barw? Ekstra!



via nike.com










Wszystkiego najlepszego drogie Nike Air Max 95! Więcej zdjęć u źródła - Nike Air Max 95  

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Blogerka Waszych marzeń

Tak, tak, wiem. Fanfary. Jestem blogerką idealną. Tak dużo piszę, że nie idzie wytrzymać, napływ treści jest tak wielki niczym przepływ wody w wodospadzie Niagara. Jestem tak systematyczna, że gdyby istniała miara systematyczności to w Sèvres ja byłabym wzorcem. Niemniej jednak lepiej pisać mniej, ale dobrze. Wiecie, jakość nie ilość. To jak będzie? Wytłumaczyłam się należycie? Wybaczycie?

Środa - dzień loda.

Żartowałam! Nie ma żadnych lodów w środę, jest tylko trening!!! :-D Wracając do przytoczonego przeze mnie w poprzednim poście   "New Year, New Me"  (Bullsh*t :P) postanowiłam naskrobać słów kilka o obuwiu przeznaczonym do treningu. Z racji, że jest początek roku, styczeń i wiele naiwnych osób stwierdziło, że od teraz to już na zawsze wszystko się zmieni i wykupiło karnety na siłownię i roczny zapas odżywki białkowej aby spalić swoje wiszące zbędności, to ja pragnę powiedzieć, że z całego mojego serduszka kibicuję żeby choć część wytrwała dłużej niż do marca.

Moje pierwsze buty sportowe.

OK, nie takie pierwsze w życiu, ale takie od których to wszystko się zaczęło. Jakiś już czas temu (mniej więcej w okresie początków popularności życia fit) wpadłam na genialny pomysł, że trzeba wziąć się za siebie (wow, wiem - niebywałe, niewiele kobiet tak ma). Spacerując z Mamą po Lidlu trafiłam na promocję - fajne buty do biegania i to w przystępnej cenie. Wzięłam i oto te Nike Revolution zrobiły prawdziwą rewolucję w moim w miarę poukładanym dotąd życiu.