Przejdź do głównej zawartości

Run Forrest Run.

Nike Cortez. Wizja Billa Bowermana, ojca sukcesu firmy Nike, była maksymalnie prosta: stworzenie biegowych butów, które cechowałyby się wygodą i trwałością. Wydaje się to być czymś zupełnie oczywistym, a w 1972 roku to podejście całkowicie zrewolucjonizowało oblicze sportu i obuwia sportowego zarazem.




Jak powstał jeden z najbardziej rozpoznawalnych modeli firmy Nike?

Bowerman jako trener czuł i wiedział, że potrzebny jest lepszy but, niż te które były ówcześnie dostępne na rynku dla trenujących. Jak życie pokazało w wielu przypadkach potrzeba jest matką wynalazku, a Bill Bowerman miał o tyle szczęście, że znalazł się w odpowiednim czasie i miejscu, poznając osobę, która dzieliła jego wizję.

Pierwotnie model był gotowy już w 1968 roku, jednak ostatecznie oficjalna prezentacja miała miejsce niedługo przed Olimpiadą w Monachium, w 1972 roku.
Po sukcesach amerykańskich lekkoatletów sprzedaż poszybowała w górę tak, jak chyba nikt się nie spodziewał gwarantując Nike ogromny sukces.

Farrah Fawcett

Prostota, uniwersalny styl, klasyczne kolory i wygoda wystarczyły by model z bieżni przeniósł się błyskawicznie na ulice, a stamtąd od razu na wielki ekran. Mało kto nie kojarzy kultowego filmu "Forrest Gump" z fenomenalnym Tomem Hanksem w roli głównej.




Skórzana cholewka z jednolitą podeszwą stworzoną z dwóch rodzajów pianek stała się czymś absolutnie najnowocześniejszym i zupełnie pożądanym przez wszystkich. Co więcej to właśnie ten model jako pierwszy został ozdobiony prostym wzorem po boku. Tak narodził się Swoosh, symbol rozpoznawany na całym świecie.






via nike.com

W krótkim czasie wprowadzano kolejne zmiany dążąc do tego aby waga buta była jak najmniejsza. Skórzaną cholewkę zamieniono więc na nylonowo-zamszową.
Nike Cortez zdobył ogromną popularność na całym świecie i na dobre zagościł w modzie ulicznej. Do dzisiaj wciąż pojawiają się coraz to nowe kolorystyczne kombinacje bezustannie pobijając nasze serca.






Cortez, jak przystało na dojrzały już model, doczekał się także swego potomka ze związku z Roshe One, bardzo ciepło przyjęte Nike Roshe Cortez:


A tu znajdziecie aktualnie dostępne modele Cortez oraz Roshe Cortez: http://swoo.sh/1PNRPNV

Jak widać buty nie tracą na wartości i nie starzeją się, wciąż wyglądają obłędnie:

via pinterest.com

via pinterst.com

A Wam jak podobają się Nike Cortez? Czy to model, dla którego zrobicie miejsce w szafie, a może macie już swoją parę? :-)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Blogerka Waszych marzeń

Tak, tak, wiem. Fanfary. Jestem blogerką idealną. Tak dużo piszę, że nie idzie wytrzymać, napływ treści jest tak wielki niczym przepływ wody w wodospadzie Niagara. Jestem tak systematyczna, że gdyby istniała miara systematyczności to w Sèvres ja byłabym wzorcem. Niemniej jednak lepiej pisać mniej, ale dobrze. Wiecie, jakość nie ilość. To jak będzie? Wytłumaczyłam się należycie? Wybaczycie?

Środa - dzień loda.

Żartowałam! Nie ma żadnych lodów w środę, jest tylko trening!!! :-D Wracając do przytoczonego przeze mnie w poprzednim poście   "New Year, New Me"  (Bullsh*t :P) postanowiłam naskrobać słów kilka o obuwiu przeznaczonym do treningu. Z racji, że jest początek roku, styczeń i wiele naiwnych osób stwierdziło, że od teraz to już na zawsze wszystko się zmieni i wykupiło karnety na siłownię i roczny zapas odżywki białkowej aby spalić swoje wiszące zbędności, to ja pragnę powiedzieć, że z całego mojego serduszka kibicuję żeby choć część wytrwała dłużej niż do marca.

Moje pierwsze buty sportowe.

OK, nie takie pierwsze w życiu, ale takie od których to wszystko się zaczęło. Jakiś już czas temu (mniej więcej w okresie początków popularności życia fit) wpadłam na genialny pomysł, że trzeba wziąć się za siebie (wow, wiem - niebywałe, niewiele kobiet tak ma). Spacerując z Mamą po Lidlu trafiłam na promocję - fajne buty do biegania i to w przystępnej cenie. Wzięłam i oto te Nike Revolution zrobiły prawdziwą rewolucję w moim w miarę poukładanym dotąd życiu.